Jest 13 sierpnia 2012 roku.
Jakże pechowy dzień na rozpoczęcie pisania własnego bloga.
Waga dzisiaj rano ukazała magiczne 88,7kg. Czyli bałwany zawitały do nas na dobre ;)
Ale nie zawsze było tak słodko jak jest teraz..
Dokładnie rok temu ważyłam 104,7kg (waga podczas @ przewyższała 105kg). Tak mam za sobą ponad 15kg. Odchudzam się od zawszę. Pierwszą dietę zaczęłam w wieku 12 lat - udało mi się schudnąć z 71kg na 53-54kg, drugą dietę rozpoczęłam już jako nastolatka z wagi 84kg doszłam do wagi 65kg. Teraz jest to moje trzecie poważne podejście do diety.
Dietę rozpoczęłam w październiku 2011 roku.
W grudniu 2011 osiągnęłam wagę 91,9kg, której nie udało mi się za żadne skarby przeskoczyć. Chodziłam na basen, fitness a waga zamiast spadać to rosła...
Dietę drastycznie przerwałam w lutym 2012 roku. Poddałam się... co było moim największym błędem jaki mogłam popełnić.
W lipcu br. na liczniku było 96,7kg (czyli 5kg w górę). Rozpoczęłam walkę na nowo :)
Czego najbardziej się boję, że jeśli uda mi się dojść do wymarzonych 65kg to nie uda mi się ich utrzymać...
a dieta to tylko początek... bo schudnąć może każdy, ale utrzymać wagę już nie!
Czym jest moja dieta?
Z pewnością próbuję, aby moja dieta stała się stylem życia. A nie tylko chwilą w której staram się ograniczać. Staram się wprowadzić w swoje życie nawyki, które pozostaną mi do końca życia :)
Jaką stosuje dietę?
- wprowadziłam do diety dużo warzyw
- nie jem słodkiego bez wyjątków
- nie jem białego pieczywa
- nie słodzę
- nie używam masła
Z uwagi na ograniczony budżet staram się, aby zjadane przeze mnie posiłki były w rozsądnej cenie ;)
Jaki ruch?
- jazda na rowerze :)
- basen
- spacery itp.
Jestem normalną kobietą :) która próbuję schudnąć :)
nie jestem szkieletem kobiety, która próbuję schudnąć z kości na ości...
nie jestem osobą która chce schudnąć szybko na diecie typu dukan lub SB
chce schudnąć trwale ... i być szczęśliwa w swoim ciele :)
Nie ważne do mnie ile to czasu będzie trwało...
nie gonie choro do wyznaczonych sobie paradoksalnych celów.
I nie czekam z zakupem nowych ciuchów, aż schudnę...
bo co jeśli nigdy nie uda mi sie tego dokonać?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz